O podróży po Kresach dawnej Rzeczypospolitej

17 stycznia 2020

10 stycznia w Czytelni naszej biblioteki odbyła się pierwsza w tym roku prelekcja. Gościliśmy Mateusza Fabiszaka – muzyka oraz pasjonata podróży i sportu, który zabrał nas na wyprawę po Kresach Wschodnich. Inspiracją do odbycia takiej podróży była dla niego setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości.

Na początku udaliśmy się do Lwowa, miasta z bogatą tradycją i kulturą. Na jego rozwój duży wpływ mieli Żydzi, co jednak zostało zakończone wraz z przybyciem Niemców podczas II wojny światowej. Dziś jest to arena kontrastów. Przechadzając się po Rynku, widzimy zadbane kamienice, jednak wystarczy udać się poza centrum, by okolica stała się podniszczona i mniej schludna. Weszliśmy na wzgórze o nazwie Wysoki Zamek, gdzie siedzibę miał Kazimierz Wielki, a obecnie znajduje się Kopiec Unii Lubelskiej, podziwialiśmy też kościoły dominikanów i karmelitów, które przez komunistów zostały przerobione na muzea i magazyny.

Odwiedziliśmy również Olesko – niczym nie wyróżniającą się wieś, gdzie stoi zamek, w którym urodził się i jakiś czas mieszkał Jan III Sobieski oraz Drohobycz – dziś podupadłą, a niegdyś świetnie prosperującą miejscowość, skąd wydobywano sól i ropę eksportowaną do innych krajów Europy.

Po Ukrainie przyszedł czas na Białoruś, a dokładnie Grodno. To tutaj do dziś mieszka wielu Polaków i osób polskiego pochodzenia. Swoje dzieła tworzyła tutaj Eliza Orzeszkowa i do dziś znajduje się tu jej dom. Grodno, wbrew stereotypom, okazało się miejscem czystym i zadbanym. Dowiedzieliśmy się jednak, że po części jest to zasłona mająca odwrócić uwagę od nieudolności władz, gnębienia opozycji, miliardowych długów czy korupcji. Okazało się również, że wiele osób do dziś ma sentyment do ustroju politycznego sprzed dziesięcioleci, o czym świadczy stojący do dziś w centrum miasta pomnik Lenina.

Ostatnim krajem, jaki odwiedziliśmy, była Litwa. Udaliśmy się tam do Wilna. Stolica tego kraju to nowoczesne, europejskie miasto, które jednak nie utraciło swojej oryginalności i kameralnego charakteru. Zajrzeliśmy do wileńskiej katedry, gdzie spoczywają szczątki litewskich i polskich władców, dowiedzieliśmy się też co nieco o historii i powstaniu kaplicy w Ostrej Bramie. Byliśmy także na Cmentarzu na Rosie, gdzie pochowano matkę Józefa Piłsudskiego, jego serce oraz ciała żołnierzy walczący o niepodległość naszego kraju. Nie sposób było pominąć Republiki Zarzecza, które jest dzielnicą artystów i ludzi alternatywnych. Dzielnica ma swoją nieoficjalną konstytucję i parlament, zaś przed wojną mieszkali tam Konstanty Ildefons Gałczyński czy Witold Pilecki.

Po stolicy Litwy przyszedł czas na Kowno. W tym niedużym mieście cały czas panuje atmosfera sobotniego popołudnia. Charakterystyczne punkty to Rynek, na którym leniwie toczy się życie oraz ruiny zamku, w dawnych wiekach chroniącego mieszkańców przed Krzyżakami. Na sam koniec wybraliśmy się do miasteczka Troki. Otoczone przez polodowcowe jeziora, słynie ze zrekonstruowanego zamku, który również chronił przed Krzyżakami i o który toczyły się wojny domowe. W Trokach poznaliśmy także Karaimów – pochodzącą z Krymu mniejszość narodową, która ze względu na lojalność i waleczność na teren Litwy sprowadził niegdyś książę Witold.

Z wizytą na Wschodzie. O podróży po Kresach dawnej Rzeczypospolitej Z wizytą na Wschodzie. O podróży po Kresach dawnej Rzeczypospolitej